Alessandro Pronzato
Rozważania na piasku...
"Na pustynię wyrusza się, aby umrzeć(…)
Ale nie zawsze skłonni jesteśmy przejść przez konieczną śmierć.
Pustynia każe ci umrzeć.
Umrzeć dla różnych form niewolnictwa. Dla konformizmu. Dla próżności. Dla
błahostek. Na pustyni umiera człowiek dawny (Rz 6,6) i rodzi się człowiek nowy,
stworzony według Boga. Człowiek, który wyrzekł się powierzchowności, pozorów,
pustki,
aby mocą Ducha Świętego stać się człowiekiem wewnętrznym (Ef
3,16).
(…)
Na pustyni umiera człowiek ekonomii, a rodzi się poeta.
Umiera człowiek rozsądny - a rodzi się szaleniec.
Umiera człowiek zakotwiczony w przyzwyczajeniach,
a rodzi się koczownik, gotowy na każdą przygodę.
Umiera wykorzystywacz, człowiek wyrachowany,
a rodzi się
człowiek pieśni, poeta, uwielbienia, zdumienia.
Umiera człowiek majątku, agresywności, bezprawnego przywłaszczania - a
rodzi się brat, człowiek daru i współudziału, istota żyjąca w haromonii ze
wszystkimi i z wszystkim.
Umiera profanator, uporczywie gromadzący wszystko - a rodzi się człowiek
kontemplacji, wolny wędrowiec.
Umiera chciwiec, który ciągle sobie coś przywłaszcza i pozostaje na powierzchni
wszystkiego - a rodzi się człowiek komunii i porozumienia, który
odkrywa w ubóstwie głęboką prawdę, który nie dysponuje bogactwami, ale w
zamian za to jest panem samego siebie.
Umiera człowiek, który zestarzał się w rutynie,
a rodzi się dziecko, gotowe do pójścia ‘drogami serca swego i za tym, co
oczy jego pociąga’.
Umiera człowiek strachu i rodzi się ’syn’, który ośmiela się wyjąkać
‘Abba! Tatusiu’ (Rz 8,15)”
Karl Rahner SJ
Człowiek o przebitym sercu
Kapłan jutra doświadczy z każdym ze swoich sióstr i braci
przytłaczających ciemności istnienia, ale, który będzie również wiedział,
że ich źródłem, jak i błogosławionym rozjaśnieniem jest miłość przez
niepojętość krzyża.
Kapłan jutra będzie człowiekiem, który umie słuchać, dla którego każda
jednostka, bez względu na rangę społeczną i polityczną jest ważna,
człowiekiem, który praktycznie niesie lub próbuje nieść, ze świętym
szaleństwem raczej ciężary drugich niż swoje;
człowiekiem, który mając nawet ku temu wszystkie możliwości
i nie będąc fizycznym mizerakiem
nie goni wraz z innymi nerwowo, desperacko za pieniądzem, użyciem i
tym wszystkim co stępia ból potwornego rozczarowania istnieniem, choć
czuje je także(...).
Kapłan jutra nie będzie czerpał swej siły i znaczenia ze społecznej potęgi Kościoła(...).
Kapłan jutra będzie człowiekiem, którego 'zawód' nie znajdzie usprawiedliwienia z laickiego punktu widzenia, gdyż jego
prawdziwą owocność ukrywa tajemnica Boga,
a on sam nie jest psychoterapeutą w niemodnym już kostiumie magika.
Jego słowa nie będą miały mocy rozpraszania mroków życia czy przekształcania nieustannej niepewności wiary w światło.
W pokoju
będzie czekał na zwycięstwo Boga tam, gdzie sam spotka niepowodzenie. Dojrzy łaskę Bożą nawet w okolicznościach, w
których nie będzie o niej mówić, gdzie ani słowo Boże, ani sakramenty nie znajdują przyjęcia.
Nie będzie oceniał skuteczności działania według statystki praktyk religijnych(...)
Określając to jednym słowem, kapłan jutra będzie człowiekiem o przebitym sercu jedynym źródle, z którego płynie moc
jego posłannictwa.