Ty wiesz, dziadku Symeonie…

Czternastoletni chłopiec a późniejszy archimandryta Spirydon z Atos tak się zwraca do swojego towarzysza podróży do Kijowa:

Ty wiesz, dziadku Symeonie, że o nic nie proszę Boga. Nie proszę nawet, abym był Świętym i jaśniał jak słońce. Ale chciałbym całą moją istotą kochać Go tak, że nikt nie mógłby Go kochać bardziej niż ja. Chciałbym zapomnieć o wszystkim, zapomnieć o moich rodzicach, zapomnieć o domu, zapomnieć o całym Świecie, zapomnieć także o sobie samym, i cały przemienić się w miłość do Niego. Niechbym nie odziedziczył królestwa Bożego, niechbym nigdy nie zobaczył naszego Pana na tamtym Świecie, niechbym nie był już nawet człowiekiem, ale żebym był cały miłością do Niego

 

(Archimandryta Spirydion,. Portret świętego męża Symeona, w: T. Spidlik, Wielcy mistycy rosyjscy), Kraków 1996, 176)

Print Friendly